Związki

Romantyzm a pornografia

Romantyzm

Romantyczna kobieta kojarzona była kiedyś z ucieleśnieniem “ideału”, piękna, wrażliwości i subtelności. Porównywano ją do anioła i istoty ze świata nadprzyrodzonego. W romantyzmie historie  nieszczęśliwych miłości, wiecznej tęsknoty i duchowego cierpienia nie należały do rzadkości, a kochankowie nie odczuwali w nich spełnienia.

W świecie zwierząt romantyczka kojarzona jest z syndromem pszczoły, która lata i nie może usiąść… nie może się zatrzymać na dłużej. Kobieta romantyczna to kobieta, która często szuka uniesień, ekscytacji i nie znajdując jej pozostawia i znów szuka zdobyczy. Taki mechanizm reprezentuje i zarazem ukrywa miłosne rozczarowania. Romantycy, zatrzymują się niejednokrotnie na poziomie duchowym, potrafią mieć kontakt wirtualny, wyobrażony w którym doznają energii seksualnej i ją przeżywają, lecz nigdy nie znajdą zadowolenia w relacji czysto realnej. Romantyk ma skłonność do wypierania potrzeb ciała, odcina je od siebie, a doznań miłosnych szuka najczęściej w wyobrażeniach.

Potrzeby ciała są w zdrowej relacji partnerskiej bardzo istotne i nie zauważone często prowadzą do nieporozumień, frustracji a w ostateczności zdrady.

Drugi biegun – pornografia 

Sądzę, że nie trudno wówczas uciec w drugi skrajny biegun – pornografię. Dla wielu jest szokująca i uzależniająca. Czyni ona delikatne wejście do seksualności niemożliwym. Przerywa komunikację w relacji partnerskiej i można łatwo poczuć się jak przedmiot, wykorzystanym i nadużytym.

Idealnym układem jest mieszanka jednego i drugiego. Każda para musi znaleźć równowagę i odkryć ten balans, korzystając zarówno z jednego, jak i drugiego.

Aspekt romantyczny dotyczy serca i duszy. Pornografia potrzeb cielesnych. Dla pary alfa taki układ jest ważny. Jeżeli na poziomie biologicznym para jest dla siebie, to duchowość ma tu niewiele do powiedzenia. Idealnym zatem związkiem wydaje się być taki, w którym partnerzy są dla siebie idealnymi kochankami, uwielbiającymi seks i bratnimi duszami, przyjaciółmi, którzy się wspierają i kochają.

Photo: Piotr Schilling

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. ? Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Dodaj komentarz

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: