Rodzice i dzieci,  Uncategorized

O traktowaniu dzieci

O nauczaniu wiele powiedziano i napisano.

Na obrazkach, w filmach nauczyciel pokazany jest jako ten ze wzrokiem spoglądającym spoza okularów lub ten, który „wymachuje” wskazującym palcem.

Wiadoma rzecz: dzieci lubią jasne, krótkie komunikaty, wytyczone zasady, konsekwencje. Znamy to wszyscy. Te reguły działają niezależnie od rodzaju placówki i czasów. Ale… pod warunkiem, że dzieci widzą w nauczycielu autorytet, który poważnie ich traktuje, daje poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń do swobodnego wyrażania ich emocji i osobowości.

Pamiętajmy, że jesteśmy nie tylko „ludźmi” od przekazywania wiedzy i określonych zachowań. Naszym obowiązkiem jest przede wszystkim nauczyć dzieci człowieczeństwa, prawidłowych odruchów i reakcji na krzywdę i cierpienie innych. W tym aspekcie nie przekażemy wiedzy, jeśli nasze słowa będą niespójne z działaniami, z przykładem, który dajemy.

Wielu z nas boi się stracić twarz przed uczniem i okazać słabość. Dzieci nie chcą widzieć nas idealnymi, ale takimi, którzy dążą do ideałów przyznając się do błędów.

Warto czasem odstąpić od pewnej zasady, aby okazać dziecku zrozumienie i dać mu poczucie wyboru ze wskazaniem na konsekwencje.

Pamiętam zdziwienie na twarzy ucznia, kiedy pewnego razu powiedziałam: „Przepraszam Franio, mam dziś kiepski dzień i drażni mnie Twoje nadmierne, hałaśliwe zachowanie”. To pani też miewa kiepskie dni????

Oczywiście… nie jeden.

Może zacznijmy traktować uczniów jak „partnerów” w rozmowach, wymianie myśli, we wspólnych zadaniach grupowych, zajęciach. Oczywiście w pewnych ustalonych przez nas granicach. Zadowolenie dzieci, którzy słyszą słowa: „Michaś, no wiesz… Ty masz absolutną rację. Nie myślałam o takim rozwiązaniu” jest warte tego, a zdziwiona mina i uznanie warte więcej niż nagroda Nobla. ?

Dajmy dzieciom wiarę w ich możliwości, atuty i kreatywność. Nie osądzajmy za często, tylko dlatego, że mamy pozycję i władzę nad nimi. Wykorzystujmy ją, ale wyłącznie dla uzyskania pozytywnych efektów.

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. ? Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Dodaj komentarz

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: