O mnie

Idealizm życiowy

Można całe życie gonić za szczęściem, za spełnieniem marzeń, które zostały zapoczątkowane w dzieciństwie, a w dorosłości realizowane według własnych wyobrażeń – idealistycznych scenariuszy sytuacji i okazji. Można wypatrywać całe życie tego, co jest w naszym mniemaniu idealne, dobre, potrzebne. Zatrzymać się na końcowej wizji “namalowanej” przez nasz idealny umysł, i nigdy nie dostrzec tego, przed czym tak naprawdę uciekamy – nie dostrzec naszego cienia. Bo jeżeli jest cień, to gdzieś tam, niezauważone jest i światło.

Możesz być kimkolwiek zechcesz, robić, cokolwiek chcesz, ale czy cel główny, z którym tutaj przyszedłeś czyni Twoją Duszę wolną? 

Poczucia uwięzienia – utknięcia odczuwa każdy z nas, choć w różnych aspektach:  fizycznym (cielesnym), mentalnym, duchowym.

Każde więzienie, w jakiejkolwiek formie to miejsce dojrzewania. Więzieniem mogą być mury, schematy, ludzie, przekonania. Wszystko, co nas ogranicza, niewoli i krępuje, by nie wyrazić siebie jest więzieniem. To czas przystanku, by spojrzeć na siebie, czas rachunku sumienia. Ale i miejsce, w którym stajesz się mężczyzną, kobietą, a nie dzieckiem, które nie wie czego chce, stajesz się dojrzałym. Odpowiedzialność za swoje czyny jest trudna i bolesna, ale pokazuje czy jesteś gotowy do dorosłości, po opuszczeniu klatki.

„To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”.

Mój cień, to moja samotność w poczuciu niezrozumienia, wyrażania emocji, opinii oraz przekonań.

Strona do której zapraszam nazywa się Soulfree.

O czym jest? O wewnętrznej wolności wyrażonej w świecie. O wychodzeniu spoza ram, schematów narzuconych nam od dzieciństwa, o uwolnieniu ograniczeń.

To proces, który trwa całe życie. To nie jest tak, że już raz coś porzuciliśmy i już jesteśmy wolni, święci i cudownie rozwinięci. To dzieje się, zdarza i do tego dojrzewamy. W tym wszystkim uczymy się akceptować ograniczenia, uczymy się reagować na nie i zachowywać spokój kiedy coś się zadziewa przykrego. Kiedy czynimy to świadomie wówczas ten czas uwalniania jest krótszy, aczkolwiek bywa bardziej bolesny, ponieważ „zlewamy” się niejako z emocjami i bólem.  Czy tak będzie cały czas? Nie wiem, czy kiedyś dojdę do miejsca w którym powiem: „odnalazłam wszystko czego szukałam?”.

Wiem za to jedno:

To, co pozwala nam przejść przez ten proces uwalniania, odkrywania celu w zgodzie ze sobą i swoją duszą jest prawda – czasem do bólu, nie ta głoszona innym, z ambony, przy tablicy, przed kamerami, ale prawda wewnętrzna, do której nie zawsze chcemy się przyznać, ponieważ często narusza cały świat, który zbudowaliśmy sobie wewnątrz dla naszej ochrony i poczucia komfortu.

Ujrzenie prawdy pozornie daje poczucie straty. Uwalnia jednak od fałszywych teorii i pozwala skierować się ku temu, co czyni mnie tą, którą JESTEM.

Zapraszam. 🙂 

Spośród wielu artykułów być może jedno zdanie będzie dla Ciebie podpowiedzią.

Lidia Suberlak