Blog,  Wolna Dusza,  Związki

Kochać wbrew sobie

Mogę przyznać się przed całym światem do Miłości, absurdalnej, nie mieszczącej się w kanonach normalności… do Miłości „zakazanej”, której umysł nie ogarnie… tak, to odwaga. Ale dopiero, gdy przyznam się do Niej przed samą sobą burząc mury mojego więzienia i pozostanę Jej wierna, uwolnię Jej Siłę i Moc.

Któż z nas nie wspomina z nostalgią pierwszych Miłości? Wracamy do nich często, a uczucia i sentyment bardzo długo w nas pozostają. To okres, kiedy budzi się seksualność, a emocje i uczucia nie słuchają rozumu. To połączenie uczucia sympatii, „lubienia” ze zmysłowością i cielesnością są otwarciem na nowe doznania. Dlatego ten  pierwszy pocałunek, dotyk, subtelność zapisuje się w komórkach naszego ciała.

Te pierwsze sensualne bodźce, ciało zapamiętuje na całe życie.

Jeżeli doświadczenie pierwszego zauroczenia było niespełnione – może pozostać w nas ten odbiór na bardzo długo, czasem do końca życia. Jeżeli pierwsze doznania były czymś wyjątkowym, wówczas każdy następny chłopak, mężczyzna może być ciągle porównywany z pierwszym.

To doświadczenia pozytywne.

Niestety podobnie jak te, również intensywnie zapisują się „Miłości”, kojarzone z krzywdą, brakiem porozumienia i odrzuceniem.

Pamiętajmy, że na każdą nową znajomość reagujemy nie tylko emocjonalnie, podświadomie ale powiedziałabym, przede wszystkim na poziomie fizycznym – cielesnym, a nasze ciało staje się „odbiornikiem”.

A później?

Kontynuujemy nieświadomie poszukiwania z lat młodzieńczych – te niespełnione, porzucone lub niepowtarzalne. Znacznie łatwiej wyjść z tych powtarzalności osobom, które są wewnątrz „połączone”, które potrafią podejść do związku zdroworozsądkowo. Dla nich uczucia nie są jedynym kryterium zakochania – Miłości.

Zatem…

Mogę przyznać się przed całym światem do Miłości, absurdalnej, nie mieszczącej się w kanonach normalności… do Miłości „zakazanej”, której umysł nie ogarnie… tak, to odwaga.

Czy zatem odwagą jest przełamać stereotypy i popełnić „mezalians”?

Czy odwagą jest wyjść z toru – uczucia – serce – i kierować się rozsądkiem?

Zapraszam do chwili refleksji… 🙂

LS&AT

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. ? Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Dodaj komentarz

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: